Dzisiaj zaczynał się pierwszy dzień szkoły. Byłam trochę zdołowana.Wakacje były świetne, ale minęły za szybko. Rozpoczęcie miało być o godzinie ósmej trzydzieści więc miałam jeszcze sporo czasu na przygotowania. Wstałam wcześnie i postanowiłam umyć się pod prysznicem ,aby rozluźnić moje spięte mięśnie. Pomogło. Ubrałam się w kremową,bawełnianą bluzkę i czarne dżinsy. Zwykle nie maluję się do szkoły,ale postanowiłam zrobić mały makijaż. łKiedy skończyłam zeszłam na dół na śniadanie. Ben już siedział na kanapie w salonie i oglądał telewizję.
-Zrobić ci śniadanie-zapytałam
-Taa...-odpowiedział nadal patrząc w ekran telewizora
Zaczynało mnie to denerwować.
-Gotowe-zawołałam
Po pięciu minutach czekania aż wreszcie przyjdzie do kuchni podeszłam zdenerwowana do telewizora i wyłączyłam go.
-Ej, Lucy co ty robisz?Właśnie zaczął się mecz-krzyknął
-Słuchaj Ben śniadanie jest gotowe i najlepiej jakbyś zjadł je teraz ,nie za piętnaście minut,aż doczekasz się przerwy w tym twoim pieprzonym meczu!Obiecałeś,że mnie podwieziesz do szkoły.Nie chcę spóźnić się w pierwszym dniu i ty chyba też chcesz dotrzeć do pracy na czas!-niewytrzymałam
-Okey,wyluzuj laska-powiedział kończąc kanapkę
-Nie mów tak do mnie.
-Będę do ciebie mówił tak jak mi się podoba,zrozumiano?
Nic nie powiedziałam tylko się odwróciłam i poszłam do przedpokoju,aby ubrać buty. Nagle poczułam ręce Bena na moich biodrach.
-Pięknie wyglądasz-powiedział
-Przestań,śpieszy mi się.
-Mamy jeszcze czas-powiedział ciągnąc mnie w stronę sypialni
-Nie!
Wyrwałam mu się,wzięłam torebkę z wieszaka i wyszłam na dwór.
-Miałem cię odwieźć,pamiętasz?-krzyknął za mną
Stanęłam i spojrzałam na zegarek. Miałam mało czasu więc musiałam się zgodzić. Przez cała drogę nie rozmawialiśmy. Kiedy wysiadłam odezwał się Ben:
-Nie pożegnasz się ze swoim chłopakiem- powiedział z uśmieszkiem
-Pa-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
*****
Szłam do budynku szeroką ścieżką. Wrzesień był wyjątkowo ciepły w tym roku. Letni wiatr rozwiewał mi blond włosy. Kiedy doszłam do klasy, przytuliłam się z Ashley i przywitałam resztę przyjaciół. Weszliśmy do klasy i usiedliśmy w ławkach zaczęła się lekcja. Nagle rozległo się pukanie do klasy. Wszedł chłopak.
-To jest nowy uczeń w naszej klasie,pomóżcie odnaleźć mu się w nowej szkole-powiedział pan Wenderman ,nasz wychowawca.
Spojrzałam na nowego chłopaka i zamarłam. Jedynie co byłam w stanie zrobić to szeroko otworzyłam usta. Znałam tego chłopaka. Wpadł na mnie dzień wcześniej w przychodni. Kiedy szedł do wyznaczonej mu ławki spojrzał w moją stronę. Lekko się do mnie uśmiechnął. Chyba mnie poznał. Lekcja wychowawcza minęła szybko. Na przerwie podeszłam do nowego chłopaka.
-Hej,Tayler tak?-zapytałam
-Tak,a ty to...?
-Oh,mam na imię Lucy. Oprowadzić cię po szkole jest teraz dłuższa przerwa?
-Okey,fajnie-odpowiedział
W ciągu piętnastu minut oprowadziłam go po prawie całym budynku. Sporo się o nim dowiedziałam.Przeprowadził się do Heathrow po śmierci ojca.Był on jedynakiem, tak samo jak ja. W czasie rozmowy przypomniał mi się o naszych zamienionych kartach od lekarza.
-Słuchaj pamiętasz jak wpadłeś na mnie w przychodni?-zapytałam
-Jeszcze raz cię przepraszam,nie zauważyłam cię.
-Naprawdę nic się nie stał ,ale nie o to mi chodzi.Mm twoją kartę lekarską. Zamieniliśmy je niechcąco kiedy zbieraliśmy je z podłogi.
-Nie zauważyłem ,oddam ci jutro.A tak przy okazji to masz jakieś plany na piątek?-
-Nie,a po co pytasz?
-No,bo może mogłabyś mnie oprowadzić po mieście.Wiesz,niedawno się wprowadziłem i nie znam jeszcze okolicy...-powiedział pocierając ręką kark
Dopiero zaczął się semestr,więc nie miałam nic do roboty. Polubiłam Tylera i chciałabym go bliżej poznać. Problem był taki,że Ben nigdy by na to nie pozwolił, dlatego postanowiłam mu o tym nie mówić.
-Nie ma problemu,pasuje ci od razu po szkole?-zapytałam radośnie
-Jasne powiedział i się uśmiechnął
Westchnęłam.Miał cudowny uśmiech,a te dołki w policzkach...."Ocknij się Lucy". Powiedziałam do siebie.Przecież nie mogłam się w nim zadłużyć. Miałam chłopaka,którego kochałam.
*****
Kochani czytelnicy.Mam nadzieje,że rozdział się spodoba.Bardzo liczę na wasze wsparcie.Jeśli przeczytaliście rozdział to proszę skomentujcie.To dla mnie ważne.
Lovki<3
Laurel
Tak więc rozdział jest zarąbisty, tak przeczytałam, spokojnie <33 Zaczyna się tak sgbyaciuvuuicgfsdalidsatluigbl *.* ten blog będzie jednym z najlepszych :*
OdpowiedzUsuńHa ha ha na pewno nie będzie najlepszy,ale dzięks bejbe <3
Usuń